Chyba wszyscy rodzice zadają sobie pytanie, jak być dobrym rodzicem. Pracując z rodzicami, słuchając opowieści o ich rodzicielstwie, często powstaje w mojej głowie obraz człowieka, dźwigającego wielki, ciężki bagaż. W dużej mierze wypełnia go poczucie winy, niepewność, zmęczenie, krytyka przyjmowana od najbliższego otoczenia, lęk przed oceną. Trudno, niosąc taki bagaż, być rodzicem mającym energię każdego dnia na radosne i odpowiedzialne bycie ze swoim dzieckiem. Niestety trudne uczucia rodziców wzmacniane są przez najbliższe otoczenie, które oczywiście wie lepiej, co dla naszego dziecka dobre.

Musimy być cierpliwi. Wsłuchiwać się w swoje życie. I dawać sobie szansę.

Ks. Jan Kaczkowski „Grunt pod nogami”

Czy rodzicielstwo jest nieustannym kryzysem?

Zofia Aleksandra Żuczkowska w swojej książce, którą nieraz tu cytuję (Dialog zamiast kar), napisała, że „rodzicielstwo jest czymś w rodzaju nieustannego kryzysu: może stać się terapią i szansą na uzdrowienie własnych, nie zawsze pozytywnych doświadczeń z dzieciństwa”. Bycie w nieustannym kryzysie może zmęczyć. Warto więc przyjąć raczej, że rodzicielstwo to ciągła okazja do rozwoju na drodze nieustannego odkrywania swoich zasobów i dzięki uczeniu się w oparciu o błędy. W tym artykule chciałabym zachęcić rodziców do tego, żeby zdjęli ze swoich pleców dźwigane ciężary.

Jesteśmy najlepszymi rodzicami, jakimi możemy być w danym okresie swojego życia

Przede wszystkim warto pamiętać, że jesteśmy najlepszymi rodzicami, jakimi możemy być w danym momencie swojego życia. Naprawdę najlepszymi. Gdybyśmy mogli być lepszymi, na pewno byśmy nimi byli. Zostaliśmy wychowani w określony sposób. Mamy określoną wiedzę o tym, co dla naszego dziecka jest najlepsze i określone umiejętności wychowawcze. Mamy określone zasoby energetyczne. Rozwój rodzicielstwa to proces, jak każdy rozwój. Dlatego, będąc w miejscu, w którym jesteś, rozejrzyj się wokół, jakie masz zasoby, co Cię wspiera w tym, jak być dobrym rodzicem i używaj tego. Chciej też powoli rozwijać swoje kompetencje, bądź uważny. Akceptuj swoje pomyłki, daj sobie czas na zmianę, bądź dla siebie wyrozumiały.

„W zachodnich społeczeństwach uczy się nas wstydzić swoich błędów i dążyć do perfekcji. Negatywne przekonania dotyczące braku perfekcji są powszechne i odbierają ludziom siłę. Potrzebujemy odwagi, by je zmienić i zaakceptować to, co w ludziach ułomne i słabe” (J. Nelsen, Pozytywna dyscyplina, s. 72).

Jak być dobrym rodzicem? Błędy są wspaniałą okazją do nauki

Każda sytuacja, w której popełniamy błąd jest doskonałą sytuacją do nauki dla nas i naszego dziecka.  Rudolf Dreikurs zachęcał do „odwagi do bycia niedoskonałym”. Autorka Pozytywnej dyscypliny opisuje metodę Trzy „P” pomyłek, dzięki której możemy stać się wzorem niedoskonałości dla dzieci. Te trzy kroki to: 1 – przyznanie się do błędu („popełniłem błąd”), 2 – pogodzenie się („przepraszam”), 3 – poszukiwanie rozwiązania („wspólnymi siłami znajdźmy rozwiązanie”). Obwinianie siebie nie pomaga. Pomaga uświadamianie sobie własnych błędów, bo dzięki nim dowiadujemy się, co robimy nie tak oraz jak możemy je naprawić i zacząć osiągać pożądane rezultaty. Z pełnym miłości podejściem do siebie wszystko się układa. Nawet, jeśli nasz błąd w relacji z dzieckiem oceniamy bardzo negatywnie, „musimy pamiętać, że kiedy coś dramatycznie w życiu zawalimy, to nie jest to nigdy sytuacja ostateczna” (J. Kaczkowski, Życie na pełnej petardzie, s. 233).

Koncentruj uwagę na swoich zasobach

Rodzicu, weź, proszę kartkę i odpowiedz na następujące pytania:

 – Co dobrego dajesz swojemu dziecku?

– Jakie Twoje cechy, zachowania wspierają Twoje dziecko?

– Co wartościowego przekazujesz swojemu dziecku swoim życiem, postawą, słowami?

– Co dobrego dla Twojego dziecka zrobiłeś w przeciągu ostatniego tygodnia? Co Ci wyszło?

Ile razy do tej pory zastanawiałeś się nad tymi kwestiami? Czy może raczej pytałeś siebie: „co robię nie tak?”

Doceń siebie, swój wysiłek nawet wówczas, jeżeli z Twoim dzieckiem dzieje się coś niepokojącego i uważasz, że to Twoja wina. To ważny krok na drodze zdjęcia przytłaczającego bagażu i rozwijania rodzicielskich skrzydeł. Skrzydła rosną wówczas, jeżeli zaczynasz dostrzegać, gdzie tkwi Twoja siła w Twoim rodzicielstwie, co robisz dobrze, co Ci (choćby) czasami wychodzi.

„Dziś coraz lepiej zdajemy sobie sprawę z tego, że krytyka, wzbudzanie poczucia winy czy zawstydzanie – czyli pokazywanie ludziom, że są źli, w nadziei, że się poprawią – nie przynosi oczekiwanego efektu (…) Jednym ze sposobów uporania się z wewnętrzną krytyką i poczuciem winy może być codziennie ponawiana decyzja o zaufaniu sobie i swojej intuicji, swoim uczuciom i potrzebom” (Z. A. Żuczkowska, Dialog zamiast kar, s. 17).

Stawiaj granice krytykantom

Nie znam osoby, która czerpie siłę z krytyki. Być może dopuszczanie do siebie krytycznych ocen, na chwilę wzbudza w Tobie motywację. Myślisz: „racja, zmienię to”, ale czujesz się słaby, bo ciągle podkreślane są Twoje błędy, wady. Ciągle słyszysz porady, jak być dobrym rodzicem. Poczucie słabości, poczucie winy to nie najlepszy punkt wyjścia do zmiany. Zapytaj osobę, które Cię krytykuje, być może to członek Twojej rodziny: „co Twoim zdaniem robię dobrze? Co robię takiego, że wspieram moje dziecko?” Jeżeli okaże się, że Twój rozmówca ukierunkowany jest wyłącznie na negatywne ocenianie Ciebie w roli rodzica, postaw granicę. Możesz wykorzystać do tego np. technikę FUO. To skrót od trzech wyrazów: 1) fakt, 2) uczucie / ustosunkowanie, 3) oczekiwanie. Możesz więc powiedzieć: „mówisz, że pozwalam Jasiowi na zbyt dużo. Nie podoba mi się to. Wolałabym, żebyś czasami mnie docenił” lub „mówisz, że jestem beznadziejną matką. Jest mi przykro. Nie chcę z Tobą rozmawiać więcej o Jasiu i naszej relacji”. Krytykanci, zwłaszcza z najbliższej rodziny, często łatwo nie odpuszczają. Dlatego przyda się technika zdartej płyty. Możesz powiedzieć: „mam inne zdanie na ten temat” (ten komunikat stanowi asertywne domknięcie dyskusji) lub „powiedz mi coś dobrego o mnie jako matce” i powtarzać to. Nie pozwól na ciągłe negatywne oceny kierowane w Twoją stronę. To zabiera energię.

Jak być dobrym rodzicem? Nie wszystko zależy od Ciebie

Twoje dziecko nie jest w 100% efektem Twoich działań. To istota, która przyszła na świat z określoną osobowością, charakterem, temperamentem, talentami. Uszanuj tę odrębność. „Twoje dziecko nie przyszło na świat jako niezapisana tablica; kiedy przyszło na świat, już kimś było. To znaczy, że masz mniejszą niż ci się wydaje, kontrolę nad tym, na kogo twoje dziecko wyrośnie. Jesteś odpowiedzialny za granie kartami, które dostałeś” (R. W. Greene, Porozumienie przez współpracę, s. 50-51).

Pamiętaj o zasobach swojego dziecka

Twój jeden błąd, czy nawet kilka, nie  spowoduje trwałych negatywnych zmian w dziecku. Ono ma pełno zasobów, żeby sobie poradzić z trudnymi sytuacjami, również w relacji z Tobą. Odpowiedz, proszę, na kolejne pytania:

– Jakie mocne strony ma Twoje dziecko? Jakie ma umiejętności, talenty?

– Jakie zauważyłaś / zauważyłeś pozytywne cechy, zachowania Twojego dziecka w przeciągu ostatniego tygodnia?

Nie wstydź się poszukać wsparcia, jeśli czujesz, że nie dajesz rady

Proszenie o pomoc innych, kiedy czujemy, że nasze zasoby są niewystarczające w poradzeniu sobie z jakąś sytuacją, to bardzo cenna umiejętność. Każdy czasami potrzebuje pomocy. Każdy rodzic również może potrzebować pomocy. Nie bój się więc poszukać odpowiedniego psychoterapeuty, który wesprze Ciebie i Twoje dziecko w problemach, z którymi się borykacie. To oznaka siły, nie słabości, to pokazuje Twoją aktywność w chęci rozwiązania problemu, odpowiedzialność. „Nie wstyd nie wiedzieć. Wstyd nie chcieć swojej wiedzy uzupełniać”. W bezpiecznej atmosferze porozmawiasz o tym, jak być dobrym rodzicem.

„Rodzice, którzy na co dzień przebywają z dziećmi, mogą doświadczać często frustracji i bólu. Jeśli nie mają z kim o tym porozmawiać, trudno im będzie uniknąć przekazywanie swych emocji dzieciom. Nie jest to ani ich wina, ani błąd. To naturalny i niełatwy etap życia rodziny – sytuacja, która wymaga działania, zmiany i wsparcia” (Z. A. Żuczkowska, Dialog zamiast kar, s. 25)

To wszystko pomoże Ci, Rodzicu, rosnąć w siłę, wzmocnić się. Odłóż bagaż z poczuciem winy i innymi ciężarami i zadbaj o siebie. Dzięki wymienionym perspektywom będziesz mógł odczuwać większą radość, harmonię, współpracę, współdzieloną odpowiedzialność, wzajemny szacunek oraz miłość w relacji z dzieckiem.

Psychoterapia osób dorosłych

Psychoterapia dzieci i młodzieży

Psychoterapia rodzinna

Czytaj więcej

Literatura:

Green R. W., Porozumienie przez współpracę. Jak stworzyć partnerską relację ze swoim dzieckiem, Wydawnictwo Mamania, Warszawa 2019.

Kaczkowski J., Grunt pod nogami, Wydawnictwo WAM, Kraków 2016.

Kaczkowski J. Żyłka P., Życie na pełnej petardzie, Wydawnictwo WAM, Kraków 2015.

Nelsen J., Pozytywna dyscyplina , CoJaNaTo, Warszawa 2015.

Żuczkowska Z. A, Dialog zamiast kar, Wydawnictwo MiND, Podkowa Leśna 2015.

Optimized with PageSpeed Ninja