Jak uratować związek? W tekście przedstawiamy perspektywę Sue Johnson, psycholożki, twórczyni Terapii Skoncentrowanej na Emocjach. Zdecydowana większość z nas pragnie stworzyć bliską relację z drugą osobą, taką na dobre i na złe, na całe życie. Jako ludzie mamy wbudowaną potrzebę posiadania kogoś, od kogo będziemy emocjonalnie zależni. Dlaczego więc tak wiele związków rozpada się? Co może pomóc w odbudowaniu relacji?

Dwie ręce zakochanych, którzy zastanawiają się jak uratować związek, który przechodzi kryzys

Każdy potrzebuje więzi

Niektórzy twierdzą, że każdy dorosły człowiek powinien być samowystarczalny i że tylko ludzie z dysfunkcjami, niezaspokojonymi np. w dzieciństwie potrzebami, chcą być zależni od innych. Sue Johnson uważa dokładnie odwrotnie. Sądzi, że początkiem odpowiedzi na pytanie: „jak uratować związek?”, jest uznanie, że jest się emocjonalnie przywiązanym, a nawet – zależnym od swojego partnera tak, jak dziecko jest związane ze swoją karmiącą matką. Zwłaszcza w dzisiejszych czasach relacja miłosna stała się centralną relacją uczuciową większości osób. Żyjemy w społecznej izolacji. „Większość z nas nie żyje już we wspierających społecznościach, otoczona najbliższą rodziną i przyjaciółmi z dzieciństwa. Coraz dłużej pracujemy, coraz dalej dojeżdżamy do pracy i dlatego mamy coraz mniej możliwości rozwijania bliskich relacji” – pisze Johnson w swojej książce „Przytul mnie”. Pragnienie emocjonalnego związania się jest w nas zakorzenione. Potrzebujemy więzi emocjonalnej tak, jak potrzebujemy jedzenia, schronienia, seksu. Jest ona niezbędna dla naszego przetrwania. Tak więc umiejętność zwrócenia się do innych po emocjonalne wsparcie jest oznaką siły.

Zagrożone więzi

Skoro wszyscy potrzebujemy bliskich relacji, to czemu tak wiele związków się rozpada? Czemu nieraz partnerzy prowadzą wykańczające i niszczycielskie walki? Czemu podczas sesji terapeutycznych pary zachowują się tak, jakby walczyły o życie? Johnson uważa, że większość walk to tak naprawdę protest przeciwko emocjonalnej rozłące. Miłość jest najlepszym mechanizmem gwarantującym przetrwanie, a ryzyko jej utraty powoduje przerażenie i desperackie próby jej uratowania. Pod doświadczanymi w związku trudnościami kryją się pytania obu stron: Czy mnie cenisz i akceptujesz?, Czy mogę na ciebie liczyć?, Czy mnie potrzebujesz?, Czy mogę na ciebie liczyć? Wizja utraty ukochanej osoby stanowi zagrożenie dla naszego poczucia bezpieczeństwa, pojawia się smutek, gniew, strach. Dlatego angażujemy wszystkie siły, żeby uzyskać od partnera to, czego potrzebujemy, stajemy się oceniający, wymagający, albo separujemy się, żeby się ochronić – włączamy tryb walki lub ucieczki. „Choć kochamy naszych partnerów, nie słyszymy ich wołania o uwagę i bliskość (…). Albo wysyłamy prośbę o więź zabarwioną złością i frustracją, bo nie czujemy się pewni i bezpieczni w naszych relacjach. Zamiast poprosić, nakręcamy spiralę żądań”.

Jak uratować związek? – rozpoznawanie szatańskich dialogów

Kiedy nie czujemy się bezpiecznie i nie uzyskujemy od partnera oczekiwanej reakcji, dysponujemy tylko dwoma sposobami chronienia siebie i mimo wszystko utrzymania relacji:

  1. walka o uznanie poprzez atakowanie, obwinianie,
  2. wycofanie się i unikanie zaangażowania.

Za każdym razem, kiedy powtarza się taka sytuacja, partnerzy atakują siebie, dążąc do udowodnienia, że drugi jest tym złym lub jeden z partnerów dąży do kontaktu oskarżając drugiego, który tym bardziej się wycofuje. Relacja staje się wówczas coraz słabsza. Jedna z pacjentek Johnson stwierdza: „Nie wiem już nawet, co jest pierwsze, czekam ze swoim rewolwerem w pogotowiu”.

Radzenie sobie ze zgubnym wzorcem

Jak uratować związek? W przypadku pierwszego wzorca sekretem przerwania go jest zrozumienie, że nikt nie musi być tym złym. To sam wzorzec wzajemnego oskarżania się jest tu czarnym charakterem, a partnerzy są jego ofiarami. Podczas odbywania się szatańskiego dialogu warto skupić się na tym, co dzieje się między partnerami w teraźniejszości (tu i teraz), przyjrzeć się błędnemu kołu krytycyzmu, po którym krążą partnerzy, postrzegać ten taniec jako wroga i zastanowić się nad konsekwencjami niemożności przerwania go. W przypadku drugiego wzorca należy pamiętać, że relacja uczuciowa to jedyne związki, w których jakakolwiek reakcja jest lepsza niż żadna. Kiedy nie dostajemy odpowiedzi emocjonalnej od osoby, którą kochamy, odzywa się w nas głęboko zakodowany protest. Walczymy więc jeszcze intensywniej – o uwagę, o potwierdzenie, że jesteśmy ważni, co niektórych odbiorców komunikatów wycofuje z relacji jeszcze bardziej.

Musisz zobaczyć cały obraz

Trzeba mieć przed oczami cały obraz. Warto dostrzec sposób, w jaki ty i twój partner tańczycie i co mówi to o relacji. Chodzi nie tylko o treść kłótni. Musisz zobaczyć cały taniec. Jeśli skupiasz się na poszczególnych krokach, zwłaszcza tych wykonywanych przez drugą osobę, jesteście zgubieni. Poza tym, obydwie osoby muszą uchwycić, jak ruchy każdego z partnerów wciągają drugiego do tańca, np.: „atakując cię, wciągam cię w defensywę i usprawiedliwienia”, „jeśli pozostanę powściągliwa i zdystansowana, pozostawię cię w samotności i w separacji, a tym samym zmuszę cię do nalegania o kontakt”. Zawsze chodzi tu o cierpienie związane z więzią. Jak uratować związek? Musimy nauczyć się rozpoznawać prośbę o więź. Partner nie jest wrogiem, partner walczy o relację, bliskość, bycie ważnym. Załóż okulary z filtrem więzi. Elastyczność oraz dostrzeganie własnych poczynań oraz ich wpływu na innych są tutaj kluczowe.

Jak uratować związek? – znajdowanie czułych miejsc

Prawie wszyscy mamy co najmniej jeden słaby punkt – czułe miejsce w emocjonalnej powłoce. Ten czuły punkt to hiperwrażliwość wytworzona w przeszłości, kiedy potrzeba więzi była wielokrotnie zaniedbywana, ignorowana lub ograniczana. Jeżeli jeden z partnerów był w przeszłości wielokrotnie zdradzany, może być wrażliwy na wszelkie przejawy braku zainteresowania lub choćby zaciekawienia innym mężczyzną lub kobietą. Jeżeli ktoś miał krytycznego, często okazującego dezaprobatę rodzica, może szczególnie cierpieć, kiedy partner nie będzie prawił komplementów, nie będzie chwalił w określonych sytuacjach („ładnie wyglądasz”, „super to zrobiłaś”). Jeśli para wciąż utyka w szatańskich dialogach może być to spowodowane przez próby poradzenia sobie z bólem wrażliwego miejsca albo czułych miejsc obu partnerów. W takich sytuacjach przerwanie destrukcyjnej dynamiki zależy nie tylko od zidentyfikowania i zahamowania szatańskich dialogów, ale także od znalezienia i ukojenia czułych miejsc partnerów oraz pomocy ukochanej osobie w zrobieniu tego samego. Nasz opór przed ujawnianiem słabości jest naturalny. Żyjemy w społeczeństwie, które mówi nam, że powinniśmy być silni. Możemy więc myśleć, że odsłanianie się uczyni nas mniej atrakcyjnymi. Ponadto możemy uznać, że przyznawanie się do słabości daje potężną broń osobie, która może nas najbardziej skrzywdzić. Możemy też nie chcieć przyjąć do wiadomości słabości naszego partnera. Nie stworzymy jednak silnej, bezpiecznej więzi, jeżeli nie damy się poznać także od naszej „kruchej” strony. Jak uratować związek? W miłości dzielenie się trudnymi emocjami jest bardziej użyteczne niż emocjonalna nieobecność. Dobra miłość wymaga odwagi i zaufania.

Jak uratować związek? – zacieśnianie więzi poprzez seks i dotyk

Partnerzy, którzy są zadowoleni ze swojego związku, wiążą to zadowolenie w 15-20 % z udanym życiem seksualnym. Ci, którzy są nieszczęśliwi w relacji, wskazują, że problemy łóżkowe są źródłem ich trudności w 50-70 % (badnaia Emily i Barry’ego McCarthy). Dlaczego seks jest tak ważną kwestią dla nieszczęśliwych par? Ponieważ często jest to pierwsza sfera, która podupada, kiedy związek zaczyna się psuć. Nie jest to jednak prawdziwe źródło problemów. Tym, co tak naprawdę zaczyna się psuć, jest więź. Prowadzi to do słabnącego pożądania i mniej satysfakcjonującego seksu. Nie jesteśmy zaprogramowani do bycia czujnymi lub przestraszonymi i podnieconymi. Najczęściej, kiedy para potrafi stworzyć bezpieczną więź, jej życie seksualne poprawia się automatycznie lub poprzez wspólnie podejmowane wysiłki. Obopólna przyjemność i intymność odnowionego seksu, podobnie jak przypływ oksytocyny podczas orgazmu, wzmacnia z kolei relację. Najlepszy przepis na udany seks to stworzenie bliskości, pogłębienie więzi partnerów.

Tracimy czas, szukając idealnego kochanka, zamiast tworzyć idealną miłość. Tom Robbins

Mogą Cię także zainteresować: Zdrada w związku – przyczyny i skutki – Widoki Psychoterapia, Zazdrość w związku – jak ją wykorzystać? – Widoki Psychoterapia, Lęk przed bliskością – Widoki Psychoterapia.

Odwiedź nas również na Facebooku: Widoki – Twoja Psychoterapia | Facebook

Call Now Button